Nie mam już siły udawać. Nie mam. Z czego ja mam się cieszyć, co? Z tego, że będą mamą? Ok, fajnie. Ale nawet nie potrafię zapewnić dziecku podstawowych warunków. Jest mi przykro bo nie mogę kupić jej tego czego chcę, tego czego sobie wymarzyłam. Miało być pięknie, cudownie. Przecież w końcu to najpiękniejszy stan kobiety, ale ja ten uśmiech wymuszam. Nie mam już siły. Ciężkie dni przede mną. I zero pomocy ze strony męża.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Popularne posty
-
Powiem wam szczerze, że tak jak czytam i oglądam w telewizji o tym co dzieje się w Polskich szpitalach, na porodówkach coraz częściej myślę ...
-
Korzystając z chwili leniuchowania i odpoczywania po ciężkim i męczącym dniu postanowiłam napisać drugiego tego dnia posta. Takie tam, lanie...
-
Od 30 marca jesteśmy już z Julką w domciu. Pierwsze dni w domku minęły nam na poznawaniu się i klimatyzowaniu w nowym miejscu. Jak na razie ...
Kochana napisz dokładnie co się dzieje... Martwię się !!!! :(
OdpowiedzUsuńSama nie wiem Paulinko... sama nie wiem. Jakiś taki emocjonalny dół. Głęboki ten dół.
Usuń