Nie mam już siły udawać. Nie mam. Z czego ja mam się cieszyć, co? Z tego, że będą mamą? Ok, fajnie. Ale nawet nie potrafię zapewnić dziecku podstawowych warunków. Jest mi przykro bo nie mogę kupić jej tego czego chcę, tego czego sobie wymarzyłam. Miało być pięknie, cudownie. Przecież w końcu to najpiękniejszy stan kobiety, ale ja ten uśmiech wymuszam. Nie mam już siły. Ciężkie dni przede mną. I zero pomocy ze strony męża.
Kochana napisz dokładnie co się dzieje... Martwię się !!!! :(
OdpowiedzUsuńSama nie wiem Paulinko... sama nie wiem. Jakiś taki emocjonalny dół. Głęboki ten dół.
Usuń